Dugą sobie przerwę zrobiam w pisaniu , oj to fakt. Nic takiego sie ze mna nie dzialo nadzwyczajnego , tylko pogodzulam sie z paroma osobami , prawie prawie z wiadomo kim i ... zlamalam nadgarstek na wf'ie ;). Mój Egipt ma sie dobrze , czytam jakieś książki o okresie Saickim i nieszczegolnie mnie tn czas pasjonuje. (ale jak sie lubi wszystko to wszystko) . A nastrój dziwny jak dawniej. Codziennie inny. Na szczescie dzisiaj jest spox. Latalam po miescie (po prezenty dla znajomej rodzicow i mojej qpeli Anki na urodziny) , potem na zdjęcie zęba (!) ( chodzi o przeswietlenie rzecz jasna) i jeszcze do ortodonty wiec dopiero wpadlam do domu. W budzie-staruszce (jedyna staruszka dla ktorej nie mam za grosz szacunku) sprawdzianow jest jak na jesien przystalo - jak grzybow po deszczu . Nigdy nie lubilam grzybow. I jako tych prawdziwych i sprawdzianow tez nie lubie :) (malo powiedziane). Jezu chyba wykorkuje. rety wlasnie musze pouczyc do ... sprawdzinu. Przypomnialo mi sie. A nich tam to moze poczekac , dopiero na piątek :).
P.S. rety Egiptomaniacy (albo chociaz zainteresowania Egiptem) zyjecie? Po raz setny prosze o kontakty. O zgrozo ....

